wydawnictwo PETRUS
Bookmark and Share
 
Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie
Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie
O marginesie społecznym XVI-XVII w.
cena: 27.00 zł
 
 
Liczba stron:
208
 
Wymiary:
145x200
 
ISBN:
978-83-61533-47-4 (wyd.2), 978-83-7720-177-0 (wyd.3)
 
Książka o tych, którzy najmniej posiadali, niewiele mogli i mało znaczyli. Którzy na wysokich schodach poważania i uznania stali najniżej. Rzecz jest o żebrakach, złodziejach, prostytutkach. Także o drogach, które prowadziły na peryferie miejskiego mrowiska.

Temat przypomina wędrówkę z kompasem w słabo rozpoznanym terenie. Uboga literatura przedmiotu przynosi wzory najczęściej z historii prawa, struktur społecznych lub sensacyjnych pitavali. Źródła, przeważnie sądowe i to Kurii Metropolitalnej w Krakowie czy Urzędu Miasta Krakowa narzucają sugestywną wizję złoczyńcy i winowajcy.
Autorzy, doskonali historycy i świetni gawędziarze chcieliby uniknąć zarówno moralistycznych ocen, jak i niewczesnej apologii hultajów i rzezimieszków. Między kreowaniem ich na bohaterów sprzeciwiających się dziejowej niesprawiedliwości a potraktowaniem ich jako "odpadków" zbiorowości, istnieje słabo dotąd poznany obszar prawdy o człowieku społecznie zdegradowanym, który nie sam był winien własnej sytuacji. Społeczność miejska wyrzucała poza obręb akceptacji wszystkich wyłamujących się spod powszechnie uznanych norm postępowania i reguł współżycia. Nie tolerowano zarówno swoich, jak i napływowych odmieńców. Miasto jednak, pomimo wszelkich zakazów, rygorów i represji przyciągało różne elementy. Garnęli się do Krakowa i ci, którzy w nim godziwego zajęcia znaleźć nie zdołali lub nie chcieli. Nie przerażały ich twarde reguły życiowej gry, takież prawo karne, a nawet błysk katowskiego miecza.


RECENZJE
Poza granicami miasta, czyli o hultajach, złoczyńcach i wszetecznicach

Nie od dziś wiadomo, że w każdym społeczeństwie niezależnie od epoki i zmieniających się kart historii, istnieją osoby wykraczające poza powszechnie przyjęte normy. Wszak przełamywanie granic jest cechą nader ludzką, powodowaną ciekawością, pragnieniem odmiany bądź niemożliwością wybrania innej, alternatywnej drogi. Niejednokrotnie osoby znajdujące się „poza” były nacechowane negatywnie, traktowane jako obce, nieprzynależące do wspólnoty. Opis poszczególnych działalności i „zawodów” został dodatkowo wzbogacony informacjami o sankcjach prawnych czy religijnych, a także konsekwencjach objawiających się społecznym wykluczeniem, które wiązało się z niemoralnym postępowaniem.

W książce „Hultaje, złoczyńcy i wszetecznice w dawnym Krakowie” podjęto temat postaci i czynów traktowanych w kategorii inności, ulokowanych na marginesie społecznej zbiorowości. Bardzo dobrze skonstruowana i podzielona tematycznie lektura pozwala czytelnikowi zgłębić wiedzę dotyczącą konkretnych dziedzin życia ludzi w dawnych wiekach. Początkowy opis Karkowa jako miasta niepozbawionego miejsc marginalnych, a zarazem podejrzanych oraz krótkie przypomnienie historii i struktur społecznych panujących w prezentowanych czasach, bardzo dobrze pozwala rozeznać się Czytelnikowi w „okolicy” omawianego tematu, wprowadzając tym samym w szczegółowe opisy życia Krakowian.

Ludzie marginesu byli niezwykle liczną grupą społeczeństwa. Niejednokrotnie należały do niej osoby, które świadomie i dobrowolnie zdecydowały się na prowadzenie danego sposobu życia. Reprezentowali ją złodzieje, fałszerze, ludzie luźni, niedoszli księża, świętokradcy, pijacy, mordercy, złoczyńcy, kaci, czarownice, prostytutki, żebracy (którym w książce poświęcono nieco więcej uwagi). Jan Kracik oraz Michał Rożek obiektywnym okiem spojrzeli na sytuację postaci wyjętych spod prawa, nie zapominając tym samym o panujących wówczas przekonaniach i sytuacji społeczno-politycznej ekonomicznej i religijnej. Istotna jest również baza źródłowa, jaką wykorzystali w swojej pracy, mianowicie akta, kroniki, księgi prawne, spisane zeznania, dzieła dotyczące obyczajowości i sfery kultury.

Autorzy przyglądając się społeczeństwu i obowiązującemu wówczas prawu zadają słuszne pytanie: „Kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za zaistniałą sytuację?” Powszechnie panująca nierówność w traktowaniu człowieka i jego czynów wynikała z ustawodawstwa, które było niezwykle surowe szczególnie dla ludzi marginesu oraz zwyczajów, jakie wówczas obowiązywały. Zatem winne było całe społeczeństwo, nie jedynie jednostka. Trudne warunki egzystencjalne, zła organizacja pomocy socjalnej, brak konkretnych działań profilaktycznych czy wychowawczych, a przede wszystkim ludzka mentalność nie pomagały w zmianie sytuacji.

Książka niezwykle ciekawa, opatrzona wieloma udokumentowanymi przykładami, przybliżająca tematykę ludzi wykluczonych ze społecznego życia. Zainteresuje każdego Czytelnika głodnego wiedzy o kulturze minionych dziejów, szczególnie tego, który zna topografię i historię miasta wielkich królów.

Magdalena Kudłacz
Nowa Huta w tajemniczym życiu hultajów, złoczyńców i prostytutek
Wiele nowych ciekawostek znajdziemy na kartach książki Michała Rożka wydanej nakładem wydawnictwa PETRUS, pod tytułem „Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie”. Oczywiście Nowej Huty nie było wówczas na mapie, ale znajdziemy tu wiele informacji o osobach żyjących na tych terenach, które obecnie tworzą naszą dzielnicę. A żyli tu prawdziwi hultaje… Gwoli sprawiedliwości należy zaznaczyć, że kiedy Nowa Huta powstawała, to chuliganów nie brakowało. Stąd powstało określenie jednego z osiedli: „Meksyk” – nazwa pozostała z czasów budowy, a to, co się tam działo, przeszło do legendy... Nieco dalej znajduje się ostatnia zajezdnia autobusowo - tramwajowa w Nowej Hucie – Pleszew. Właśnie w Pleszewie w 1580 roku, niejaki Marcin z Pleszewa, finansował mincerzy, którzy wytwarzali fałszywe, czerwone złote. Nieszczęśników spalono, a pomysłodawcę ku przestrodze uczciwych obywateli ścięto.
            Fałszowanie monet było bardzo opłacalnym zajęciem, (dodajmy, dopóki rzezimieszek nie wpadł w ręce kata), gdyż w XVI wieku, wartość talara wzrosła prawie trzy razy, a zawartość srebra spadła też trzykrotnie. Możemy w lekturze poczytać o Bartoszu z Lusiny, z którym spotkali się już czytelnicy „Kacpra Ryxa”, Mariusza Wollnego. W książce Wolnego bohater łapał niegodziwca, tropiąc go na nowohuckiej drodze, za to, iż ukradł pieczęć królewską. Działo się to według dokumentów zdobytych przez prof. Michała Rożka w 1559 roku, a przestępca został skazany na podwójną karę: piętnowanie i powieszenie… I choć Fiodor Dostojewski twierdził, że uczciwy człowiek po to żyje, aby mieć wrogów, warto być i pozostać uczciwym człowiekiem, nawet jeśli czyta się o nieuczciwych hultajach. Wszak Seneka Młodszy pisał nigdy nie jest za późno, aby wkroczyć na uczciwą drogę: kto żałuje swych grzechów, ten już prawie niewinny.
Monika Hyla



Inne książki tego autora:
szukaj
produktów: 0
wartość: 0
 
koszyk jest pusty
szukaj
ZALOGUJ SIĘ    zapomniałem hasła
Login (e-mail):
 
Hasło:
 
 
Jeśli nie masz jeszcze konta w naszej ksiegarni ZAREJESTRUJ SIĘ
szukaj
Jeśli chcesz otrzymywać informacje o naszej ofercie - zapisz sie na listę.
 >
szukaj
szukaj
 
cena:

20.00 zł
 
 
cena:

31.00 zł
 
 
cena:

75.00 zł
 
 
cena:
19.00 zł
17.00 zł
 
 
szukaj
 
1