wydawnictwo PETRUS
Bookmark and Share
 
Nigdy nie jest za późno
Nigdy nie jest za późno
Pamiętnik. Świadectwo dobrego życia.
cena: 39.00 zł
 
 
Liczba stron:
240
 
Oprawa:
twarda
 
Wymiary:
145x200
 
ISBN:
978-83-61533-99-3
 
Niezwykła książka, bo pisana przez niezwyczajną osobę, kobietę, idącą przez życie trudne, ale odważnie. Karolina Witek, bo o niej mowa, jest właścicielem kompleksu "Witek" w Krakowie, obejmującego wielkie Centrum Handlowe i hotel. Książka jest swoistym "abc" biznesu, kluczem do osiągnięcia celu poprzez wytrwałość i czynienie dobra. To była trudna droga do stworzenia "imperium handlowego", osiągnięcia celu, ale książka pokazuje, że dobre cele osiąga się tylko dobrymi środkami. Złe środki nie uświęcają dobrych celów. Książka pokazuje jak wiele w życiu można osiągnąć wytrwałością i wiarą w sukces. Tylko czynienie dobra, uczciwa i ciężka praca, czasem pełna wyrzeczeń, ale u podstaw której leży miłość do ukochanego, nieżyjącego już męża, który wiernie wspierał Ją przez całe życie i był przy Niej oraz poszanowanie godności ludzkiej prowadzi do dobra i szczęścia, także duchowego, oraz satysfakcji, o której mówi św. Paweł: "W dobrych zawodach uczestniczyłem, bieg ukończyłem, na koniec czeka na mnie wieniec chwały...".


RECENZJE
            „Nigdy nie jest za późno”, to nie tylko pamiętnik i historia nietuzinkowego życia, ale opowieść i podręcznik, jak budować przedsiębiorstwo i być niezależnym. Książkę polecam nie tylko młodym i przyszłym biznesmenom, lecz także tym, którzy osiągnęli już sukces finansowy zapominając jednak o ludzkim wymiarze pracy i tym, którzy ciągle boją się rzucić wyzwanie otaczającej rzeczywistości.
Kazimierz Czekaj, przedsiębiorca
 „To moje życie. (...) Jestem z niego zadowolona i chyba niczego nie muszę się wstydzić” – wyznaje Karolina Witek. Złożyć taką deklarację przeżywszy 70 lat - niech mi wybaczy Autorka, ale wszak nie skrywa wieku w swej opowieści - ilu osobom dane? Ilu z jej rówieśnych, mając za sobą wydeptanych tyle nieprostych dróg, może tak powiedzieć? A może to zdanie mogłoby mieć i wersję inną: Jestem z życia zadowolona, bo chyba niczego nie muszę się wstydzić.

Naturalnie, powie ktoś, poznawszy fakty zawarte w tych zapiskach, łatwo być zadowoloną z życia, jak się przez półwiecze niemal przeżywało piękną miłość, jak się jest kobietą spełnioną rodzinnie i zawodowo, jak się osiągnęło sukces finansowy, który przełożył się na towarzyski prestiż, ludzki szacunek, i gdy można – dzięki temu - nadal wytyczać sobie dalsze cele.
Tyle że – ta opowieść dowodem – piękna miłość nie wzięła się znikąd, a ze stałej o nią dbałości, spełnienie rodzinne, choćby macierzyństwo, nie zawsze przychodziło lekko, a zawodowa i finansowa hossa było wynikiem mozolnej, nieraz ponad siły pracy, trafnych decyzji, zaradności. I cierpliwego pokonywania barier; ancien regime nie tolerował wszak kułaków, którzy nabyli 19 hektarów majątku w Modlniczce, a potem bynajmniej nie ułatwiał życia tzw. prywatnej inicjatywie. A i los zrobił swoje zsyłając pożar...
Wspomnienia Karoliny Witek to zarazem opowieść o weteranach zmagań o polski kapitalizm, pokazująca, jak można było i niegdyś - mimo wszystko i na przekór - pracować na swoim, by już w nowych realiach włączyć w rodzinny biznes kolejne pokolenie.
Właśnie opowieści z lat minionych wydają się być najwartościowsze, zwłaszcza że ukazują ów jednostkowy los rodziny na szerszym tle zmieniających się realiów - z polityką, ale i obyczajami w tle. Przywołują czas, który już bezpowrotnie odszedł jak ów skuter marki Lambretta, którym Karolina i Franciszek mknęli do pałacu ślubów, i jak niesławnej pamięci domiary, będące orężem władzy, co szermując hasłami o masach tępiła jednostkę.
Jest ta opowieść również interesująca sagą rodzinną, zanurzoną w początkach XX wieku, a zatem ukazującą życie kolejnych generacji rodziny Autorki.
Historia rodziny Witków i jej imperium w podkrakowskiej Modlniczce jakże ociepla wizerunek rodzimego biznesu; oto silna biznes woman, mająca swe wizje i konsekwentnie realizująca nowe cele, a zarazem kobieta pełna wrażliwości, czego daje dowód przywracając godny wymiar słowu filantrop. To niejako przeniesienie w obecne realia idei „Bratniaka”, jakie wyniósł studiując w jakże szczególnym początku lat 50. ukochany mąż Franciszek.
Ofiarowuje nam zatem Karolina Witek z lekka staroświecką w sposobie narracji opowieść o prekursorach wolnego rynku w Polsce; o tym, jak rodziła się po II Apokalipsie tak źle widziana przez władze prywatna inicjatywa, jak mimo wszystko przetrwała do 1989 roku, by rozkwitnąć w realiach nowej Polski. Ale przede wszystkim jest to przejmująca historia wielkiej miłości dwojga ludzi. Miłości do siebie – wpisanej tak harmonijnie w rodzinną tradycję, do świata – objeżdżanego w ramach wspólnej pasji, do innych – co zaowocowało tak szlachetną działalnością charytatywną. To wreszcie hołd Autorki dla rodziny, a zwłaszcza ukochanego, nieżyjącego już męża Franciszka, jak i dla życia w jego wszelkich przejawach, czego potwierdzeniem również działalność artystyczna w kawiarni „Caroline”.
„Sporo mam jeszcze do zrobienia. Nie lubię tracić czasu” – zapowiada w ostatnich zdaniach książki Karolina Witek. I pewnie zrobi wiele, mając wsparcie rodziny i grona sprawdzonych współpracowników. A przede wszystkim czerpiąc ze swej niezłomnej natury i afirmacji życia, która kazała (może z pomocą owego anioła stróża, o którym wspomina.,..) owdowiałej Autorce znaleźć nowego towarzysza życia.
Życia, z którego ten interesujący zapis polecam uwadze każdego - a zwłaszcza tych, którzy nad literacką fikcję przedkładają literaturę faktu.
Red. Wacław Krupiński (Dziennik Polski)
Bardzo dobra i użyteczna książka
Książkę Karoliny Witek czyta się z rosnącym zainteresowaniem. Początkowe partie, w których autorka śledzi pokrewieństwa i losy swoich przodków mogą być wzorem dla tych, którzy w taki właśnie sposób utrwalić pragną pamięć o swoich antenatach. Podróż do własnych korzeni, podjęta przez osobę już dojrzałą, staje się jakby naturalną podpowiedzią, że taki rachunek sumienia w pewnym wieku powinien wykonać każdy. Ale swoje prawdziwe oblicze ten pełen temperamentu biograficzny zapis odsłania dopiero     w dalszych fragmentach. Jest to fascynujący opis drogi z niewielkiej, położonej w okolicach Biłgoraja wioski do królewskiego Krakowa. Wpojone przez rodziców reguły moralne, szacunek dla pracy i troska o otoczenie pozwoliły autorce zbudować gospodarcze i finansowe imperium. Ale nauczyły ją też dzielić się swoim bogactwem z tymi, którzy potrzebują pomocy, co więcej, wskazały jej drogę jak uszlachetnić swój dorobek poprzez wspomaganie swoimi zasobami także i instytucje nauki oraz kultury.
Ujmujące są fragmenty, w których autorka szuka u swych przodków tych cech, na których sama potem budować będzie swoją przyszłość, kiedy pisze o ich inicjatywie, przedsiębiorczości, umiejętności wyczuwania potrzeb rynkowych. Jej droga stanie się potem przykładem jakby wyjętej ze snów, zrealizowanej w prawdziwie amerykańskim stylu wielkiej kariery: bohaterka ustokrotni dobytek przekazany jej przez rodziców, stanie na samym szczycie zbudowanej przez siebie wielkiej biznesowej piramidy, będzie postacią oczekiwaną i szanowaną na najbardziej elitarnych salonach artystycznych i kulturalnych Krakowa.
Ta lektura odsłania świat wciąż mało jeszcze przez codziennych zjadaczy chleba rozpoznany. Wnikliwie przedstawia anatomię reguł życia gospodarczego. Droga do sukcesu wymaga subtelności w rozpoznawaniu potrzeb, uporu w przełamywaniu barier, konsekwencji we wdrażaniu pomysłów i często obezwładniającego ryzyka w podejmowaniu decyzji. Karolina Witek ze wszystkich tych dyscyplin zdała egzamin na piątkę. Dlatego w sposób perfekcyjny potrafiła sterować swoimi poczynaniami w historycznym okresie transformacji ustrojowej i zająć jedną z najwyższych pozycji w nowym, otaczającym nas gospodarczym krajobrazie. Dziś jest osobą całkowicie spełnioną, może cieszyć się z sukcesów osiągniętych przez dzieci i wnuki na wytyczonej przez nią samą drodze. Karolina Witek to osoba, która nieustannie, na chłodno przeprowadzać musi nigdy nie kończący się rachunek zysków i strat. Ale to także osoba, która otwarcie przyznaje, że często kieruje się po prostu podszeptami serca, odruchami emocji i entuzjazmu. Podszyta jest romantyzmem, co pozwala jej dostrzegać horyzonty położone daleko od codziennych biznesowych obowiązków. Jest przy tym szczera, potrafi otwarcie pisać o sprawach bardzo nawet intymnych, unika wszelkiej pozłotki i mitologizowania. Prawdziwie wzruszające są akapity poświęcone pamięci męża Franciszka, wypróbowanego partnera i wspólnika razem przebytej drogi. Częste refleksje nad losem, przemijaniem, poszukiwaniem wyższych wartości, oparte są o głęboką religijność autorki. Niespożyta energia i nieustająca aktywność podpowiadają jej co dzień, że na smakowanie urody życia nigdy nie jest za późno.
Mieczysław Czuma (Przekrój)
szukaj
produktów: 0
wartość: 0
 
koszyk jest pusty
szukaj
ZALOGUJ SIĘ    zapomniałem hasła
Login (e-mail):
 
Hasło:
 
 
Jeśli nie masz jeszcze konta w naszej ksiegarni ZAREJESTRUJ SIĘ
szukaj
Jeśli chcesz otrzymywać informacje o naszej ofercie - zapisz sie na listę.
 >
szukaj
szukaj
 
cena:

20.00 zł
 
 
cena:

31.00 zł
 
 
cena:

75.00 zł
 
 
cena:
19.00 zł
17.00 zł
 
 
szukaj
 
1